Jedzenie Lifestyle

Weganizm to powrót do podstaw

21 sierpnia 2017

Często, kiedy rozmawiam z kimś jedzącym mięso na temat kuchni wegetariańskiej lub wegańskiej, wcześniej czy później w tej rozmowie przewija się komentarz, że „żeby tak gotować trzeba chodzić do
wegańskich sklepów po różne wyszukane składniki”, lub „sklepy ekologiczne są takie drogie, ta cała dieta to zwykły wymysł, ludzie od lat jedli mięso i nic im nie było” i temu podobne. Daleko mi do „nawracania” innych, uważam, że każdy powinien podejmować wybory, które są dla niego najlepsze. I pewnie dlatego uważam, że najzdrowiej jest do niczego się nie uprzedzać, lecz być otwartym- sprawdzać i próbować, co nam służy. Wiem też, że obcując z „innościami” powoli rozbudza się nasza świadomość i zwiększa otwarcie na wprowadzanie zmian w swoim życiu. Dlatego dzisiaj kilka słów o mojej kuchni.
Dla mnie weganizm to niekoniecznie tempeh, tofu, czy płatki drożdzowe. To powrót to podstaw, do prostej, odżywczej i sezonowej kuchni. To upraszczanie kuchni, a tym samym upraszczanie smaków- aby potrawy smakowały tym, co zawierają. Z mojego doświadczenia także zbyt duża ilość składników potrafi przyćmić smak potrawy, tak jakby nasze kubki smakowe nie mogły nadążyć za wachlarzem różnych aromatów. Zresztą nie dotyczy to tylko kuchni wegańskiej i wegetariańskiej. Starając się, aby nasze dania były jak najbardziej wymyślne, czasem po prostu mijamy się ze smakiem. I zaczynamy tesknić do „zwykłości” i prostoty na talerzu. Bez zadęcia i sztucznej wyjątkowości. Dziś jesteśmy bombardowani wyjątkowością zza każdego rogu. Dziś bardziej wyjątkowe jest to co zwykłe i proste. Tak naprawdę zaczęłam się cieszyć smakiem potraw, kiedy starałam się łączyć maksymalnie 3-4 składniki i zmniejszyłam znacznie ilość używanej soli. Wtedy burak smakuje jak burak, a pomidor jak pomidor. Po prostu. I o tym właśnie jest la mnie weganizm. O wracaniu do tej wyjątkowości. Do celebrowania posiłków, a nie połykania ich w pośpiechu. O przemyślanym gotowaniu, które jest nie tylko zdrowe, ale także pełne miłości i empatii w stosunku do zwierzaków i natury. Które właśnie tej natury i spokoju jest pełne, zamiast hormonów, pestycydów i pogarszających je ulepszaczy. W przypadku kuchni, naprawdę sprawdza się slogan ‘less is more’ (mniej to więcej).
Mój sposób na wspaniałą kuchnię? Korzystaj z natury, prostoty i głębi smaków <3

W

    Leave a Reply