Jesienne inspiracje cz. I

Nadeszła jesień, w sumie dopiero niedawno, ale ja jakoś zawsze „liczę” jesień już od początku września, wraz z symbolicznym końcem wakacji, który w zasadzie już mnie dawno nie dotyczy (o, zgrozo). Wraz z jesienią rozpoczynam nowy cykl „INSPIRACJE”. Będzie on na pewno dotyczył pór roku, ale także innych sezonowych momentów. Jesienne kategorie to: kuchnia, kultura oraz lifestyle. Na pierwszy ogień KUCHNIA, w kolejnych tygodniach możecie spodziewać się dwóch kolejnych kategorii.

KUCHNIA

Książka kucharska „Obfitość” Yotam Ottolenghi

Długo się zastanawiałam, w której kategorii umieścić ten element jesiennych inspiracji. W rezultacie zdecydowałam się na KUCHNIĘ, mimo, iż jest to książka. Dostałam ją jako prezent urodzinowy od przyjaciółki. Wspaniała pozycja autorstwa Yotam Ottolenghi. Tak wiele można by o niej napisać, że aż nie wiem od czego zacząć! Przepięknie wydana, wspaniałe zdjęcia i pyszne wegetariańskie przepisy, które znajdziecie w środku to nie jedyne, co chwyta za serce. Mnie najbardziej ujęło to, że przed każdym przepisem znajdziecie krótką notatkę od autora, która wiąże się np. z historią danej potrawy, lub jest to porada jak kupić dobre produkty do niej potrzebne. Czasem też znajdziecie tam informację na temat produktów i ich właściwości. Powiem Wam szczerze, że te notatki są napisane w tak ciepły sposób, a na dodatek tak ciekawie, że sporą część „cieszenia oczu” tą książką spędziłam na czytaniu ich jedna po drugiej 🙂

Nie jestem pewna, czy jestem w stanie do końca to wytłumaczyć, ale ta książka ma naprawdę szczególny klimat. To 120 przepisów, które wywołują tęsknotę za ciepłym domem, radością wspólnych posiłków i nieodpartą chęć delektowania się całą gamą smaków. Ogromnie polecam!

Książkę możecie kupić w niższej cenie tu (księgarnia, o której już wcześniej Wam wspominałam).

 

Ziołowa herbata rozgrzewająca

Lata lecą, a im dalej w las, tym bardziej przekonuję się do herbat ziołowych. Ostatnio zachwyciła mnie herbata „Rozgrzanie” marki Czas na zioła. Ma delikatny ziołowy aromat, momentami nawet nieco słodkawy, ale na szczęście nie dzięki lukrecji, której nie znoszę, a którą niestety często można znaleźć w ziołowych mieszankach. Co ciekawe znalazł się tu anyż biedrzeniec, który smakiem powinien przypominać lukrecję, ale w tej kombinacji w ogóle tego nie czuć. Jeśli mam być zupełnie szczera to nazwa tej mieszanki jest dosyć zaskakująca- smakowo zupełnie nie przypomina mi innych rozgrzewających herbat. Znajdziecie tu kwiat lipy, liście czarnej porzeczki, czarny bez (love…), cynamon, tymianek, rumianek, wspomniany już anyż, imbir, koper oraz malinę. To bardzo dobry wybór dla osób, której nie są wielkimi fanami ziół- herbata ma naprawdę delikatny ziołowy posmak i myślę, że może być dobrym sposobem na przyzwyczajanie się do ziołowych kompozycji.

Kupiona w sieci „Czas na herbatę”.

 

Korzenne wypieki

Tak, wiem, że do świąt jeszcze daleko. Ale jesienna pogoda nastraja mnie do siedzenia pod kocem z książką, kubkiem herbaty, no, a najlepiej jeszcze np. z marchewkowymi muffinkami. Wszystko co korzenne kojarzy mi się z ciepłem, spokojem i spełnieniem. Nie oznacza to, że latem nigdy nie piekę nic korzennego, ale zazwyczaj ozdabiam to wtedy np granatem, czyli czymś typowo letnim i egzotycznym. Teraz czuję, że to już czas, aby zanurzyć się w ciepłych przyprawach na chłodniejsze dni, czyli powrót do klasyki ( aż chciałoby sie napisać do korzeni 😉 ). Na zdjęciu poniżej marchewkowe muffiny z niespodzianką z orzecha pekan. Nie potrzebują już żadnego icingu (kto ma jakieś dobre słowo na ‚icing’? Lukier mi tutaj nie pasuje, bo lukier to lukier, a icing to icing. Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi!). Są wilgotne, ciężkie i aromatyczne, w sam raz na tą porę roku. Przepis znajdziecie na blogu już niebawem.

 

A Wy co kuchennego odkryliście tej jesieni? Bardzo jestem ciekawa Waszych inspiracji, dajcie znać w komentarzu 🙂

Wspaniałego jesiennego czasu,

W

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz