Lifestyle

Jak planować, aby gotować?

29 czerwca 2017

Ile razy zdarzyło Ci się obiecywać sobie, że od jutra zaczynasz odżywiać się zdrowiej, gotując pożywne, lekkie posiłki i zabierając je do pracy, dbając tym samym nie tylko o zdrowie, ale i sylwetkę?

Tymczasem wieczorem, w zmęczeniu obiecujesz sobie ugotować coś rano, ale budząc się pół godziny później niż zawsze nie dajesz rady, więc jedząc na lunch zapiekankę w biurowym barze robisz plan, że od jutra na pewno będzie to wyglądać inaczej.

Jeśli ta historia, choć w niewielkim stopniu brzmi znajomo, poniżej znajdziesz kilka praktycznych porad jak usprawnić proces przygotowywania posiłków, aby jeść pysznie, ale i mądrze. To nie podręcznikowe wytyczne „jak żyć?!”, a 3 proste nawyki, które wprowadziłam i które znacznie wpłynęły na jakość mojego odżywiania się.

 

  1. Zrób zakupy wcześniej.

Częstą przeszkodą przygotowywania posiłków do pracy jest fakt, że w lodówce mamy jedynie światło, lub zestaw produktów, z których połączenia wyjdzie coś wątpliwej jakości, a wizja pójścia na zakupy i następnie gotowania wygląda jak wyprawa na Mount Everest. Zrób zakupy wcześniej, np. w weekend kupując wszystko to, co zachowa świeżość przez większą część tygodnia, ewentualnie dokupując produkty ‘jednodniowe’ typu truskawki, co zajmuje dosłownie 5 minut. Nie musisz mieć pełnego planu posiłków na cały tydzień, ale możesz założyć np. że w danym tygodniu zrobisz zupę warzywna, miseczkę Buddy, naleśniki ze szpinakiem oraz zapiekankę i organizujesz swoje zakupy pod ten wstępny plan. Kiedy co przygotujesz zależeć będzie od Twojego nastroju i czasu, którym dysponujesz, ale masz już dobry start w postaci większości produktów.

 

  1. Gotuj większą porcję.

Ja rozwiązuję sprawę posiłków do pracy w prosty sposób- gotuję ciepłą kolację (u mnie w domu jada się na ciepło wieczorem, więc to sporo ułatwia), która jest odpowiednio większa, zatem zawsze pakuję to, co pozostało do plastikowego pojemnika i następnego dnia mam gotowy obiad, czyli jedyny czas, którego potrzebuję rano to wyjąć pudełko z lodówki. Śniadanie natomiast przygotowuję szybko poprzez gotowanie kaszy jaglanej lub quinoa podczas brania prysznica i szykowania się do pracy-  potem przekładam ją tylko do pojemnika wraz z garścią orzechów i nasionek, a po drodze do biura kupuję sezonowe owoce, lub biorę coś z domu, jeśli mam 🙂

W przypadku, gdy nie mam obiadu do pracy robię taką samą procedurę, tylko zamiast na słodko kaszę robię z warzywami- gotuje się sama, ja jedynie doprawiam na koniec i zabieram do pracy. W pracy jem ‚rezerwowe śniadanie’.

 

  1. Miej rezerwę

Dobrze jest mieć w pracy rezerwowy posiłek. O ile w przypadku lunchu jest to trudniejsze, to w przypadku śniadania to żaden problem- zawsze mam w pracy mleko roślinne i pudełko z granolą, wystarczy dokupić owoce i mam pyszny start bez nakładów czasu. Jeśli mam czas rano to w przypadku braku lunchu poranne 15 minut poświęcam właśnie na przygotowanie go zamiast śniadania, a w biurze jem mój ‘posiłek rezerwowy’. Działa! Musi, bo przygotowanie dwóch posiłków rano przekracza jednak moje poranne ambicje… 😉

 

Te 3 zasady są łatwe do wprowadzenia i nie wymagają dużego nakładu czasu, zmieniając jednak bardzo wiele. Wiadomo, zdarza mi się nawalić na całej linii i nie mieć nic do jedzenia i muszę coś kupić, ale to rzadka sytuacja. Wprowadź jedną z tych zasad, a zobaczysz, że kolejne pójdą już gładko J

 

Miłego gotowania!

 

W

    Leave a Reply